|
|
|
|
N a s z e z
a s o b y : |
| |
@ @ @ @ @ @ @ @ @
@ @ @
|
|
|
|
Informacje o użytkowniku:
|
| |
C o
w s e r w i s i e :
@ @ @ @ @
|
|
 |
|
|
| |
| Sonda
Korzystasz z forum?
|
Najczęsciej oglądane:
 Prezentacja GPS Garmin Nuvi 250W
 Hugo
|
|
|
|
|
|
|
Google Health już działa: a co z bezpieczeństwem
Ocena: 0.0/5 (0 ocen) Zaloguj się, aby móc głosować
Opublikował: gazeta.pl, Dn: 20.05.2008, Wyświetleń: 98 |
Gdy na początku marca Eric Schmidt zapowiedział na konferencji prasowej w Orlando nową usługę o nazwie Google Health - serwis który gromadziłby i umożliwiał przeszukiwanie informacji medycznych o swoich użytkownikach, wśród obrońców prywatności, bioetyków i przedstawicieli świata medycyny zawrzało. Google było oskarżane o próbę zawłaszczenia biomedycznych danych o każdym człowieku - łącznie z jego zsekwencjonowanym w przyszłości DNA, by uzyskać monopol jako dostawca najcenniejszych informacji dla przemysłu farmaceutycznego czy ubezpieczalni.
Oczywiście szef Google'a odrzucił te zarzuty, stwierdzając, że użytkownicy Google Health będą mieli pełen dostęp do swych danych i będą mogli kontrolować, komu je przekażą. A że dane te znajdą się w chmurze, można będzie z nich skorzystać z dowolnego miejsca w dowolnym czasie. Dodał wówczas, że koszt rezygnacji z wykorzystania Sieci jako platformy do rozwiązania licznych problemów przemysłu medycznego i farmaceutycznego jest zbyt wysoki i nie może być przyjęty.
Wczoraj, po miesiącach prywatnych testów, Google uruchomiło publiczną wersję beta swojej medycznej usługi. Wkrótce zatem sami przekonamy się, na ile zarzuty wobec giganta z Mountain View były słuszne. Póki co, pod adresem google.com/health możemy zapisać się do bazy danych, zintegrowanej z pozostałymi usługami Google'a. Można tam wypełnić swój profil, opisać schorzenia, przebyte badania, szczepienia, znane interakcje leków, znaleźć lekarza o potrzebnej specjalności (także w naszym kraju). W efekcie uzyskujemy dostępny z każdego miejsca osobisty profil medyczny. Dane te mają być bowiem dostępne także przez otwarte API dla innych platform medycznych, co ma się przyczynić do jej większej popularności i powstania nowych, biznesowych elementów serwisu.
Dostępne z każdego miejsca... ale dla kogo? Wiele witryn zachowało zdrowy sceptycyzm co do warunków korzystania z usługi. W jednym z paragrafów warunków użytkowania można przeczytać: „Umieszczając swoje informacje medyczne w Google Health, przyznajesz Google licencję na wykorzystanie ich i dystrybucję w połączeniu z Google Health i innymi usługami Google'a”. Brzmi to bardzo uspokajająco.
Google twierdzi oczywiście, że nie zrobi niczego, co pozwoliłoby zidentyfikować użytkowników Health bez ich wyraźnej zgody... ale za wyjątkiem sytuacji, w których od firmy wymaga tego prawo. Poza tym, gigant z Mountain View zapewnia, że jeśli usługa stanie się elementem fuzji lub przejęcia, to użytkownicy otrzymają ostrzeżenie zanim ich dane zostaną przekazane, zaś firmom trzecim udostępniać się będzie wyłącznie dane ogólne, zagregowane – na przykład to, że 20% użytkowników pobrało swoje dane z sieci klinik Walgreens.
Kolejnym problemem jest wiarygodność danych. Jak wiadomo, większość ludzi ma poważne problemy ze zrozumieniem nawet biochemicznych podstaw medycyny, a co dopiero złożoności współczesnych terapii. W sytuacji w której użytkownicy sami mogą wypisywać w swoich profilach co im się żywnie podoba, wiarygodność tych danych będzie pozostawiać wiele do życzenia. Oczywiście lekarze korzystający z Google Health będą mogli ograniczyć się wyłącznie do danych pobranych z profesjonalnych ośrodków zdrowia (których użytkownicy nie będą mogli sami zmieniać)... ale czy będzie ich dość, by zaspokoić potrzeby środowiska medycznego?
Wiceprezydent Google'a, pani Marissa Mayer napisała na blogu Google'a, że firma poszukuje informacji zwrotnej od wszystkich użytkowników usługi. Nie zatrzymamy rozwoju technologii – ale możemy sprowadzić ją na lepsze dla nas tory. Dlatego wyślijmy swoje uwagi do firmy z Mountain View. Jeśli wystarczająco wiele osób – w tym lekarzy – wypowie się krytycznie o nowej usłudze, Google będzie musiało zmienić swoje dotychczasowe reguły i postarać się o lepsze zabezpieczenie interesów swoich użytkowników.
Źródło: informacja własna, Google Blog, Ars Technica
Adam Golański
Źródło: www.gazeta.pl
|
|
|